Akcja Każdy Zawodnik Pomaga Rydzyna

  4 kwietnia 2019

Przedstawiamy Wam nowego bohatera akcji Każdy Zawodnik Pomaga w Rydzynie.

Nella Maćkowiak, urodziła się 15 stycznia 2015 roku. Cała ciąża przebiegała prawidłowo, a poród odbył się bez najmniejszych powikłań. Do momentu ukończenia 4 tygodnia życia Nella była okazem zdrowia i pogodną, radosną dziewczynką. Z dnia na dzień, zupełnie niespodziewanie, pojawiła się u niej wysoka, utrzymująca się gorączka. Natychmiast udaliśmy do lekarza. Ten jednak nie dopatrzył się niczego niepokojącego. Także kolejny specjalista zapewnił nas, że nie ma powodów do niepokoju. Po dwóch dniach zamartwiania się stanem zdrowia córeczki wreszcie zlitowano się nad nami – Nellę skierowano na podstawowe badania: analizę moczu i krwi. Z powodu wykrycia bakterii w moczu (co rzekomo bardzo często występuje u dziewczynek) skierowano nas na oddział. Wszystko wskazywało na niedługi pobyt w szpitalu. Zaufaliśmy, że lekarze dobrze zaopiekują się naszą córeczką.

Po przyjęciu na oddział Nelce zrobiono kolejne badania. Pierwsza diagnoza: GRYPA (ku naszemu zdziwieniu, bo nie było kataru ani kaszlu, córka miała czyste oskrzela i płuca oraz oddychała samodzielnie). Uwierzyliśmy jednak, że skoro jesteśmy w szpitalu, a u naszego dziecka zdiagnozowano grypę, to trzeba ją leczyć. Nella była niespokojna, nieustannie płakała, a my odchodziliśmy od zmysłów z obawy o to, co dzieje się z naszą córeczką. Gorączka wciąż rosła. Między drugą a trzecią dobą pobytu na Oddziale Pediatrii leszczyńskiego szpitala u Nelli pojawiły się drgawki. Zamiast podać leki kazano nam zapisywać na kartce, z jaką częstotliwością występują drgawki oraz nagrywać je, aby za kilka dni mógł to obejrzeć neurolog. Pojawiło się podejrzenie ZAPALENIA OPON MÓZGOWO-RDZENIOWYCH. Wykonano punkcję, która potwierdziła tę diagnozę. Stan Nelli pogarszał się z godziny na godzinę. Odchodziliśmy od zmysłów, a lekarze byli bezradni. Nie wiedzieli, co się dzieje z naszą córeczką, a dyżurująca doktor ignorowała naszą obecność. W nocy nie przyszła do dziecka ani razu, zaś na drugi dzień zniknęła zaraz po swoim dyżurze, zrzucając wszystko na nową zmianę (która wprawdzie zaczęła działać, jednak było już za późno, bo choroba już czyniła spustoszenie w organizmie naszej małej córeczki). Dzięki pomocy znajomych udało nam się na własną rękę zorganizować transport Nelci do Poznania. Trzeba było tylko zaczekać na karetkę, która ją tam zabierze. Córeczce podano tlen i podłączono monitor z parametrami. Nie mogliśmy zrobić nic, ale byliśmy silni i z całego serca wierzyliśmy, że Nella przeżyje. Wtedy tylko to się liczyło. Karetka wreszcie dojechała i zabrała naszą córkę do Poznania, na ulicę Szpitalną. Tam przeprowadzoną kompleksową diagnozę i po 5 godzinach wiedzieliśmy już wszystko. U Nelli nie stwierdzono żadnej bakterii w moczu, nie znaleziono także żadnego wirusa gryp. Od razu stwierdzono jednak zapalenie opon mózgowo-rdzeniowym z rozległym przejściem na mózg, co dało nową diagnozę – zapalenie mózgu. Nella była w śpiączce, owinięta mnóstwem kabelków, pomp z lekami i centralnym wkłuciem. My podpisywaliśmy zgody na operację, na przetaczanie krwi… Oto, co zastało nas na oddziale ratunkowym w Poznaniu.

Dla rodzica czas, który musi spędzić na dziecięcym OIOM-ie – to tragedia. Nella spędziła tam 8 dni. Niestety, po wybudzeniu ze śpiączki i zrobieniu kolejnych badań okazało się, że mózg został uszkodzony. W konsekwencji córeczka spędziła na oddziale neurologii kolejny długi miesiąc.

Konsekwencją tego, przez co przeszła, jest opóźniony rozwój psychomotoryczny, opóźniony rozwój mowy i zaburzenia widzenia oraz inne zaburzenia w jej rozwoju. Nella Maćkowiak jest dzieckiem, które wymaga specyficznych oddziaływań terapeutycznych, rehabilitacyjnych oraz specjalistycznego sprzętu, który muszę zakupić. Obecnie mamy dla niej:

  • specjalnie dobrany wózek, który pomaga w walce ze skoliozą;
  • pionizator, który pomaga budować napięcie mięśniowe i w którym Nella może poznawać otaczający świat;
  • szereg kombinezonów, które mają pomóc jej spiąć całe ciało, które jest wiotkie;
  • specjalne buty, ortezy do pionizacji;
  • inne przyrządy – piłki, stabilizatory, zabawki i sprzęty do terapii wzroku, słuchu, SI itp.;

Jednak potrzeba kolejnych sprzętów, nowych oddziaływań specjalistycznych i rehabilitacyjnych, stare sprzęty są już powoli za małe. Poza tym od czasu choroby córka Nella Maćkowiak jest poddawana stałym i kosztownym odziaływaniom rehabilitacyjnym, terapeutycznym i korektywnym. Jest dzieckiem niepełnosprawnym w stopniu znacznym. Liczne wyjazdy do lekarzy specjalistów, koszty rehabilitacji, zakupionych sprzętów i przedmiotów wspomagających jej rozwój jest bardzo duży, znacznie obciążający nasz domowy budżet. Oprócz stałych już wydatków na oddziaływania wspierające rozwój córki – dochodzą nowe diagnozy lekarskie oraz oddziaływania, które dostępne są na tylko prywatnie, nie na NFZ – są to prywatne turnusy rehabilitacyjne, wyjazdy do Warszawy, Poznania i Wrocławia do specjalistów.

W imieniu swoim i Nelli bardzo Was prosimy o pomoc i wsparcie naszego dziecka w powrocie do zdrowia i pełnej sprawności! Jeśli tylko możecie oddajcie swój 1% na naszą kochaną córeczkę!

Poprzez akcję „Każdy Zawodnik Pomaga” wspieramy osoby potrzebujące, które miały trochę mniej szczęścia w życiu. W tym celu 5 zł od każdego wpisowego zostaje przekazane na cele charytatywne. Osoba potrzebująca pochodzą z miejscowości w której odbywa się dany wyścig.
W Rydzynie jedziemy dla Nelli !!!